Tam, gdzie ludzi karano za miejsce urodzenia,
Tam, gdzie śmierć mówiła po polsku...
Dziś, w ostatnią niedzielę stycznia, na całym Śląsku obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Tragedii Górnośląskiej 1945 roku.
Wartko też wspomnieć o tych tysiącach, które codziennie od lutego do listopada 1945 r przechodziły 12 kilometrową trasę z Katowic na Świętochłowicką Zgodę, aby być może już nigdy nie wrócić do domu. O tych tysiącach, które pod czujnym okiem Salomona Morela pracowały w okolicznych hutach i kopalniach, jednocześnie umierając z głodu, wyczerpania i choroby. O tych tysiącach, które pod groźbą więzienia nie mogły nikomu opowiadać o tym co tam się działo.
Warto o tym wszystkim pamiętać, bo jeżeli nie zrobimy tego my, to po tych ludziach nie zostanie nawet prosta brama między Świętochłowicami a Rudą Śląską. Ci ludzie musieli milczeć tyle lat i umierali ze świadomością, że to wszystko zaginie, że świat się nie dowie.
Dlaczego tak donośnie głoszona jest historia KL- Auschwitz? Ponieważ tam zabijali Niemcy, a na Górnym Śląsku to Polacy zabijali Ślązaków i nieliczną grupę Niemców. Nie bójmy się tego powiedzieć głośno! Biegu historii już nie zmienimy, możemy jedynie zachować pamięć o tych tysiącach i przekazywać rzetelną prawdę o tym co tam się wydarzyło.
Nie pozwólmy, by naszą pamięć o tym miejscu coś zasypało tak jak ten śnieg...
"Do jednych wyzwolynie, do inkszych zniywolynie"
